Gdy rodzice po raz pierwszy słyszą taką diagnozę, traktują ją jak wyrok. To słowo, które zmienia wszystko w ich życiu. Autyzm jest w pewnym sensie wyrokiem — mimo upływu czasu i ciągłego rozwoju medycyny wciąż niewiele wiemy o jego przyczynach. Więcej podejrzewamy, niż wiemy na pewno.
Autyzm to choroba całego ciała. Oczywiście widzimy ją jako defekt stanu psychicznego. Musimy jednak pamiętać, że jest wiele zaburzeń wewnętrznych — i tym my, lekarze, powinniśmy się zająć.
Z tego wynika, że pacjent powinien być prowadzony interdyscyplinarnie, a nie tylko przez neurologa. To duży błąd, jeśli dzieckiem z autyzmem zajmuje się wyłącznie neurolog. Takiego pacjenta powinien prowadzić przede wszystkim pediatra albo lekarz rodzinny, współpracujący z neurologiem, psychiatrą, psychologiem, terapeutą, dietetykiem i alergologiem.
Prawdziwego autyzmu nie można wyleczyć. Natomiast są symptomy podobne, rozpoznawane jako autyzm, które autyzmem nie są — wynikają z wielu zaburzeń wewnętrznych. Lecząc te zaburzenia, możemy przywrócić stan prawidłowy, jeżeli nie jest to prawdziwy autyzm, albo w wielu procentach zmniejszyć objawy występujące u dziecka.
Badanie polega w pierwszej kolejności na bardzo szczegółowym wywiadzie. Następnie, na jego podstawie, wykonujemy szereg odpowiednio dobranych badań. Wyniki pozwalają ocenić stan organizmu i dobrać najlepszą terapię dla konkretnego pacjenta. Pobieramy próbki krwi, moczu, śliny i kału.
Nie. Genetyka to coś, czego nie możemy zmienić — geny odpowiadają za nasze zdrowie w około dwudziestu procentach. Badania, które wykonujemy, dotyczą rzeczy, na które mamy wpływ. Możemy zmienić ich wyniki.
Trzeba pamiętać, że genetyka może się ujawnić, jeżeli stan organizmu się pogorszy: gdy nie działa układ immunologiczny albo gdy nakłada się wiele czynników pogarszających zdrowie. Bilans biologiczny daje obiektywny, dokładny obraz stanu organizmu.
Indywidualnie, w zależności od wywiadu. Lekarz podczas wizyty ustala minimalny zakres potrzebny do oceny stanu zdrowia. Im szerszy zakres, tym pełniejszy obraz — ta układanka daje wtedy więcej odpowiedzi. Im więcej wiemy, tym bardziej możemy pomóc.
Tak uważam. Bilanse są jedną z najlepszych metod prewencyjnych i nie dotyczy to tylko układu immunologicznego, ale też niedoborów, układu pokarmowego, hormonów, minerałów, białek i witamin.
Bilans jest inwestycją w przyszłość, w zdrowie — w to, żebyśmy umierali ze starości, a nie z powodu choroby.
Dlatego, że bilanse nie są opłacalne dla lekarza od strony biznesowej. Na chwilę obecną lekarz spędza około pięciu godzin, żeby ocenić stan zdrowia jednego pacjenta. Więcej zarobi, przyjmując w tym samym czasie pacjentów na zwykłej wizycie co piętnaście minut.
Natomiast od strony merytorycznej jest to nieoceniony zarobek.
Współczesna medycyna nie jest w stanie wszystkiego wyleczyć. Wiele przyczyn chorób pozostaje nieznanych. Można jednak każdy organizm zoptymalizować tak, żeby funkcjonował najlepiej, jak potrafi w danych warunkach. Poprawiając stan ogólny, czasami możemy też zmniejszyć objawy danej choroby — na przykład zminimalizować postać autyzmu.
lek. Robert Gąsior