Wypadanie włosów ma zwykle przyczynę, którą da się znaleźć w badaniach krwi. Wyjaśniamy, co sprawdzić i dlaczego zabieg bez diagnostyki jest stratą pieniędzy.
Włos rośnie cyklicznie: przez kilka lat trwa faza wzrostu, potem krótka faza przejściowa i kilkumiesięczna faza spoczynku, po której włos wypada, a mieszek zaczyna cykl od nowa. W każdej chwili około dziesięciu do piętnastu procent włosów znajduje się w fazie spoczynku i utrata kilkudziesięciu włosów dziennie jest zjawiskiem normalnym.
Problem zaczyna się, gdy zbyt duża część mieszków przechodzi w fazę spoczynku jednocześnie. Wywołuje to niedobór żelaza, choroba tarczycy, przebyta infekcja lub gorączka, operacja, poród, gwałtowna utrata masy ciała, silny stres albo lek. Osobnym mechanizmem jest łysienie androgenowe, w którym mieszek stopniowo się miniaturyzuje. Te dwa procesy często nakładają się na siebie.
To jest problem, przy którym zabieg bez badań jest stratą pieniędzy. Konieczne minimum to morfologia, ferrytyna, TSH, witamina D — a przy dodatkowych objawach także diagnostyka hormonalna. Wykonujemy je na miejscu, w Centrum Oceny Zdrowia.
Każdy zabieg poprzedza wywiad i badanie lekarskie. Czasem kończy się to tym, że go odradzamy.
Między zdarzeniem wywołującym — infekcją, operacją, porodem, silnym stresem — a zauważalnym wypadaniem włosów mija zwykle dwa do czterech miesięcy. Dlatego pacjent prawie nigdy nie kojarzy jednego z drugim i szuka przyczyny w tym, co dzieje się teraz. Ta zwłoka działa też w drugą stronę: po usunięciu przyczyny poprawa również nie jest natychmiastowa i pierwsze odrosty widać dopiero po kilku miesiącach. Druga rzecz warta wiedzy dotyczy żelaza — samo stężenie w surowicy bywa prawidłowe przy całkowicie wyczerpanych zapasach ustrojowych, więc bez oznaczenia ferrytyny niedobór łatwo przeoczyć. W praktyce jest to jedna z najczęstszych przyczyn u kobiet miesiączkujących i jedna z najłatwiejszych do skorygowania.
Podanie substancji odżywczych bezpośrednio do skóry, w wielu punktach. Poprawia nawilżenie i koloryt.
→Preparat z własnej krwi pacjenta, zawierający czynniki wzrostu. Bez substancji obcych.
→Kontrolowane mikrouszkodzenia uruchamiające naprawę. Metoda o niskim ryzyku i krótkiej rekonwalescencji.
→Badania na miejscu — Centrum Oceny Zdrowia
→Lista nie jest rekomendacją. O wyborze decydujemy po ocenie skóry i wywiadzie lekarskim.
Utrata kilkudziesięciu włosów dziennie mieści się w normie. Niepokojące jest raczej wyraźne zwiększenie liczby w stosunku do dotychczasowej oraz widoczne przerzedzenie.
Podstawa to morfologia, ferrytyna, TSH i witamina D. U kobiet z zaburzeniami cyklu dodatkowo diagnostyka hormonalna. Zakres ustalamy po wywiadzie.
Może wspierać, ale nie zastępuje leczenia przyczyny. Jeśli powodem jest niedobór ferrytyny albo choroba tarczycy, sam zabieg nie zatrzyma procesu.
Zwykle po trzech do sześciu miesięcy, ponieważ tyle trwa odbudowa cyklu włosowego. Wcześniejsza ocena jest przedwczesna.
Tak. Nasilone wypadanie kilka miesięcy po porodzie jest zjawiskiem fizjologicznym i zwykle ustępuje samoistnie. Warto jednak sprawdzić ferrytynę i tarczycę, bo oba te problemy są w tym okresie częste.
Przynieś listę leków, listę suplementów i wyniki badań z ostatniego roku. Część zabiegów wymaga wcześniejszych badań krwi — wykonujemy je na miejscu.